Pierwsze sukcesy
W pierwszych dniach celem ataku stała się tak zwana gęsiówka, czyli ufortyfikowany obóz koncentracyjny na terenie getta. Po kilku dniach, powstańcom udało się zdobyć dwa niemieckie czołgi. Posiadając je, mogli zaatakować gęsiówkę. W ciągu kilku godzin uwolnionych zostało około 300 Żydów. W ciągu pierwszych trzech dni, prawie połowa stolicy była wolna. Niemcy przegrupowali swoje oddziały i przypuścili atak. Kontratak na Woli przeprowadził oddział SS. Dowodził nim bezwzględny człowiek. Wraz ze swymi ludźmi strzelał niemal do wszystkiego, co się ruszało, nawet do dzieci. System niemiecki nienawidził Polaków bardziej, niż jakiejkolwiek innej nacji. To Hitler wydał rozkaz zabicia wszystkich mieszkańców Warszawy tak, by nikogo nie pozostawić przy życiu i kazał całkowicie zniszczyć miasto. W ciągu pierwszych dwóch dni kontrofensywy, stracono ponad 40 tyś. polskich cywilów. Dzielnica po dzielnicy powstańcy musieli wycofywać się ze swoich ciężko wywalczonych pozycji. Brak było amunicji. Polacy walczyli z niemiecką machiną wojenną na wszelkie sposoby, jednak męstwo i pomysłowość nie wystarczały. Powoli stawało się jasne, że bez pomocy aliantów, powstanie upadnie. Czas trwania powstania planowano na 3 do 6 dni, będąc przekonanymi o nadejściu pomocy. Rząd polski na uchodźctwie zabiegał u Churchilla o pomoc dla powstańców. Zostały zorganizowane zrzuty zaopatrzeniowe dla powstańców. Eskadra libera torów i halifaksów wyruszyła w kierunku obleganego miasta. Lotników nie uprzedzono, co ich tam czeka. 256 lotników zginęło podczas zrzutów, straty były, więc wielkie. Prośby o zgodę na tankowanie na terenach, które zajmowali Rosjanie pozostały bez odpowiedzi.