Upadek powstania

Upadek powstania Nad brzegiem Wisły, polskie oddziały, które przybyły z odsieczą, musiały teraz walczyć o ocalenie. Berlingowcy byli bardzo słabo wyszkoleni. Znaczna część z nich nie potrafiła nawet strzelać. Polacy wielokrotnie przekazywali sowieckim dowódcom prośbę o pomoc. Nawet Niemcy byli zaskoczeni bezczynnością Rosjan. Było oczywiste, że Stalin nie zamierzał ratować powstania. Również w jego interesie było wymordowanie jak największej liczby polaków. W końcu września, Mokotów, broniony dotąd przez AK, skapitulował. Ocalali powstańcy wycofali się kanałami do Śródmieścia w skrajnym wyczerpaniu. Powstańców czekał dramatyczny wybór; poddać się, albo zginąć. Przez dwa miesiące, Polacy prowadzili nierówną walkę, często przy użyciu broni własnej produkcji. Z początkiem października stało się jasne, że kapitulacja jest nieunikniona. Rozwiała się nadzieja na sowiecką pomoc. 2 października, Armia Krajowa podpisała akt kapitulacji. Dowódcy AK wynegocjowali z Niemcami, że powstańcy będą traktowani jak jeńcy regularnej armii. 15 tysięcy powstańców, kobiet i mężczyzn, wprost z ruin Warszawy trafiło do niemieckich obozów jenieckich. Na polu walki zostawili ciała 18 tysięcy towarzyszy broni. Wkrótce potem cała ludność cywilna została wysiedlona z miasta. Ostatni wysiedleńcy widzieli, jak równano miasto z ziemią. Kiedy Rosjanie wkroczyli do Warszawy, w styczniu 1945 r., wyzwolili tylko stertę gruzu. Pozwalając Niemcom zniszczyć wolną Polskę, Stalin wygrał pierwszą batalię zimnej wojny. Odtąd nastał nowy, komunistyczny reżim. Powstańcy, którzy narażali życie walcząc o Warszawę, jako pierwsi odczuli skutki nowego ładu.