Walka o przetrwanie
Rooswellt i Churchill zainteresowani utrzymaniem Rosjan w stanie wojny z Niemcami, powierzyli przyszłość Polski Stalinowi, by zmobilizować go do dalszej walki. Warszawa czekała na pomoc sprzymierzeńców, ale Stalin miał inny plan. Walka o Warszawę, rozpoczęta pierwszego sierpnia trwała cztery tygodnie. Rozpaczliwie oczekując sowieckiego wsparcia, powstańcy trzymali się na przekór wszystkiemu. Trzecia część miasta nadal była w ich rękach. Niemiecka ofensywa ruszyła na Stare Miasto. Osiem tysięcy otoczonych powstańców prowadziło tam zacięta walkę. Armii krajowej znowu udało się przechytrzyć przeciwnika. Dowództwo zarządziło odwrót i powstańcy niepostrzeżenie zaczęli się wycofywać kanałami. Ci, którym udało się dotrzeć do Śródmieścia, znaleźli się w miejscu, przypominającym oazę normalnego życia. Domy były prawie niezniszczone, mieszkańcy posiadali prąd elektryczny. Na skrawku wyzwolonej Warszawy, powstańcy i zwykli mieszkańcy cieszyli się jeszcze chwilami wolności. Choć na ulicach w pobliżu toczyły się zawzięte walki o przyszłość Warszawy, tu znajdowano czas na drobne przyjemności. Odbywały się nawet śluby powstańcze. Nikt nie myślał, co będzie się działo za chwilę. Pięciu i pół tysiącom powstańców udało się ewakuować z terenu Starego Miasta, ale w rękach Niemców pozostawało dwa i pól tysiąca rannych i 35 tysięcy cywilów. Po wejściu oddziału SS na teren szpitala, wymordowano wszystkich, bez względu na narodowość. Trzeba nadmienić, że w szpitalu tym byli także Niemcy. Ocalałych z masakry na Starówce wypędzono z miasta i wywieziono do obozu.